Są momenty w procesie twórczym, gdy obraz przestaje być wyłącznie zapisem światła i koloru, a zaczyna stawać się materią. Impasto jest właśnie taką techniką - fizyczną, bezpośrednią, wymagającą obecności całego ciała, a nie tylko oka i dłoni.
Impasto - kiedy obraz staje się materią
Martwa natura jako ćwiczenie uważności
Martwa natura od zawsze była dla mnie przestrzenią ciszy. Nie traktuję jej jako „tematu szkolnego” ani klasycznego ćwiczenia z kompozycji. To raczej moment zatrzymania - uważnego spojrzenia na to, co proste, codzienne i pozornie nieistotne.
Chiaroscuro - cisza pomiędzy światłem a cieniem
Chiaroscuro. Dwa słowa, które w mojej pracy znaczą znacznie więcej niż technikę malarską. To przestrzeń pomiędzy - miejsce, w którym światło spotyka się z cieniem, a emocje mogą wybrzmieć bez dosłowności.
Obraz jako obecność w przestrzeni
Nie myślę o obrazach jak o produktach.
Myślę o nich jak o obecnościach.
Kiedy obraz opuszcza moją pracownię i trafia do czyjegoś domu, zaczyna żyć innym życiem. Przestaje być tylko efektem procesu twórczego, a staje się częścią codzienności - ściany, światła, ciszy poranka i zmierzchu. Zaczyna oddychać razem z przestrzenią.