Przejdź do głównej treści
polski

O mnie

 

Uśmiechnięta Monika Frys-Żurek trzymająca pustą ramę od obrazu. Jej twarz znajduje się w środku ramy. Jestem Monika.

Po czterdziestych urodzinach zaczęłam przywiązywać większą wagę do otaczającego mnie piękna. Wszędzie potrafiłam dostrzec coś wyjątkowego. Postanowiłam, że będę utrwalać to na papierze, płótnie, czy desce, jednak w taki sposób, jak ja postrzegam to, co widzę. Kolory są intensywniejsze, a kształty ostrzejsze, bardziej wyraźne. Pokochałam styl dark mood. Jest taki elegancki. Nadaje on szlachetności temu, co na zdjęciu, czy obrazie.

Jestem osobą, która bardzo ceni spokój, zarówno jako ciszę, ale i jako spokój wewnętrzny. Właśnie ten wewnętrzny stan często wyrażam w fotografii przyrodniczej. Uważam, iż nikt nie tworzy piękniej i doskonalej nad naturę.

Monika Frys-Żurek trzyma obraz z martwą naturą wykonany białą pastelą na czarnym tle. Temat ten jest mi bliski również z innego powodu. Ukończyłam trzy kierunki z dziedziny biologii. Częste obserwacje życia pod mikroskopem podświadome spowodowały, że komfortowo czuję się w fotografii zbliżeniowej. Lubię się uważnie przyjrzeć. Tyle detali mogę wtedy przedstawić. Zdjęcie przeistacza się w fotografię, pozostawiając widzowi szerokie pole do interpretacji. To mi sprawia radość, ta swoboda, jaką pozostawiam odbiorcy.

Natura... Cisza... Spokój... Detale... Do tych czterech cech mojego stylu dodam jeszcze minimalizm, za którym idzie harmonia i ład. Wbrew pozorom, nie jest mi łatwo przedstawić na zdjęciach minimalizm. Taki obraz wymaga współpracy struktur i barw. W związku z tym postanowiłam po ponad dwudziestu latach przerwy wrócić do rysunku i malarstwa. Sukcesywnie poszerzam umiejętności i wiedzę. Mieszam farby. Pracuję nad strukturą obrazu. Poznaję różnorodne techniki. Jedną z nich jest ikonopisanie. Tę wędrówkę rozpoczęłam rok temu. Jest to zupełnie inny wymiar sztuki wizualnej. Niezwykle wymagający, ale i wdzięczny zarazem...

Pozdrawiam serdecznie
Monika Frys-Żurek