Ikonę napisałam na desce z lipy polnej, wzmocnionej dębowymi szpongami, które zabezpieczają ją przed pracą drewna. Złocenia wykonałam złotem płatkowym o czystości 23¾ karata, a następnie zabezpieczyłam je lustriną. Cała malatura została na końcu utrwalona politurą na jasnym szelaku, co nadaje powierzchni delikatną głębię i trwałość.
Pracę rozpoczęłam od przeniesienia podlinnika na deskę i ręcznego dopracowania rysunku ołówkiem. Następnie przygotowałam podłoże pod złocenie, nakładając żółtą polisturę na szelaku w trzech warstwach. Po jej wyschnięciu położyłam złoto, które po odpowiednim czasie zostało zabezpieczone, a powierzchnia oczyszczona z jego nadmiaru.
Kolejnym etapem było budowanie malatury przy użyciu naturalnych pigmentów ziemnych i mineralnych. Maforion Maryi malowałam sieną paloną i ochrą czerwoną, stopniowo modelując światło i cień, aby nadać szacie głębię i miękkość. Szaty Dzieciątka oraz Archaniołów powstały z połączenia ochry czerwonej i żółcieni kadmowej, natomiast partie błękitne budowałam na bazie umbry zielonej niemieckiej.
Twarze powstawały warstwowo - od ciemniejszej podmalówki po coraz jaśniejsze laserunki. Używałam między innymi ugru złotego, umbry i sieny naturalnej, aby przejścia między światłem a cieniem były łagodne i pełne wewnętrznego światła. Na końcu dopracowałam detale i kontury, dbając o harmonię całości i spokojny wyraz twarzy.
Każdy etap tej pracy wymagał czasu, skupienia i cierpliwości. Proces powstawania ikony jest dla mnie zawsze drogą - powolną, uważną i pełną znaczenia.